Świat

Jonathan Vaughters: “Nie ma drużyny, która nie odczuje skutków kryzysu”

EF Pro Cycling

Zdaniem szefującego EF Pro Cycling Jonathana Vaughtersa dla szefów kolarskich drużyn nadchodzą trudne czasy. Według niego grupy muszą myśleć i pracować nad tym, jak w okresie wywołanego koronawirusem kryzysu pomóc swoim sponsorom.

Anulowanie wszystkich północnych klasyków i przerwa w startach, która potrwa co najmniej do końca kwietnia sprawiły, że dla swoich dobrodziei ekipy kolarskie stały się nic nie wnoszącym obciążeniem. Ponieważ zawodnicy nie startują, nie eksponują logotypów sponsorów podczas transmisji telewizyjnych czy spotkań z kibicami. Wobec faktu, że epidemia zastopowała niemal całą światową gospodarkę, firmy szukać muszą oszczędności. Najłatwiej “obciąć” koszty marketingowe, a więc między innymi – wsparcie dla drużyn sportowych.

“Nie ma drużyny, która nie odczuje skutków kryzysu. Ceny paliw są najniższe od wielu lat, co uderzy w grupy wspierane przez koncerny paliwowe (np. Total Direct Energie czy Gazprom-RusVelo – przyp.red.). Nie będzie też wielu chętnych na nowe aranżacje w kuchni czy remonty” – ocenił Vaughters w rozmowie z “Cyclingnews”.

Dodał on także, że ważne umowy sponsorskie nie są dla ekip żadnym zabezpieczeniem, bo “gdy firmy znajdą się w tarapatach, utrzymanie się na powierzchni będzie dla nich absolutnym priorytetem”. Zdaniem Amerykanina, obecnie ekipy powinny pracować przede wszystkim nad tym, by pomóc swoim sponsorom i podtrzymywać rozpoznawalność.

“Jako EF staramy się tworzyć materiały wartościowe dla sponsorów i angażujące kibiców tak, by zatrzymać ich przy sobie. Patrzymy dalej, niż na kilka dni do przodu” – zadeklarował.

To Top