Świat

Co z Giro d’Italia? UCI planuje spotkanie ws. nowego kalendarza

Richard Carapaz
Richard Carapaz / fot. Giro'Italia

Jak poinformowali dziennikarze “Het Nieuwsblad”, UCI planuje w przyszłym tygodniu spotkanie, w trakcie którego ustali wygląd kalendarza w 2020 roku. Największym problemem może być znalezienie nowego terminu dla Giro d’Italia.

Corsa Rosa, który miał się rozpocząć 9 maja został przesunięty “na czas bliżej nieokreślony”. Według “Het Nieuwsblad” organizator imprezy – RCS Sports chciałby, aby rozpoczęła się ona z dwu lub trzytygodniowym przesunięciem. W teorii jest to rozwiązanie dobre, lecz prawdopodobnie – niemożliwe do realizacji.

Powód jest prosty – w takim wypadku Giro nakładałoby się terminami z Criterium du Dauphine (start 29 maja) i Tour de Suisse (7 czerwca). Zdaniem Toma Van Damme, szefa belgijskiej federacji, a jednocześnie członka komisji szosowej UCI odpowiednie zaplanowanie kalendarza będzie niezwykle trudne, przede wszystkim z uwagi na fakt, że pierwszeństwo muszą mieć zaplanowane już wyścigi.

Spoglądając jeszcze dalej, włoski Grand Tour tak naprawdę… nie ma się kiedy odbyć. Bezpośrednio po wspomnianych Dauphine i TdS rozpoczyna się przecież Tour de France, po którym (z zaledwie tygodniowym odstępem) kolarze rywalizować będą w IO w Tokio. Giro nie może się także rozpocząć zaraz po igrzyskach, bowiem już 14 sierpnia startuje Vuelta a Espana. Późniejszy termin to z kolei mistrzostwa świata oraz jesienne klasyki w Italii. Poza tym – prawdopodobnie późną jesienią walka w Corsa Rosa byłaby niemożliwa, bo górskie przełęcze są od października zasypane śniegiem.

Jedynym możliwym rozwiązaniem wydaje się próba “wciśnięcia” Giro do kalendarza z jak najmniejszą zwłoką. Czy tak się stanie? Zobaczymy.

Serwis “Wielerflits” poinformował z kolei, że możliwe jest wydłużenie europejskiej części sezonu szosowego nawet do listopada. Nie zmienia to położenia włoskiej trzytygodniówki, lecz mogłoby pozwolić na “upchnięcie” np. odwołanych wyścigów po brukach.

To Top