Świat

Mathieu van der Poel sfrustrowany. “Po co trenujemy?!”

Mathieu van der Poel
Mathieu van der Poel / fot. Alpecin-Fenix

Koronawirus i wywołane przez niego zamieszanie sprawiło, że kolarze znaleźli się “w zawieszeniu”. Nie wiedzą, kiedy powrócą do rywalizacji i czy wyścigi, które miały być ich celem, w ogóle się odbędą. Swojej złości nie kryje Mathieu van der Poel (Alpecin-Fenix), który zwrócił uwagę na fakt, że póki co nie ma pojęcia… jak trenować.

Póki co Międzynarodowa Federacja Kolarska zarekomendowała odwołanie wszystkich imprez do 3 kwietnia. Wirus wciąż się jednak rozprzestrzenia i niewykluczone, że do ścigania zawodnicy po tej dacie nie wrócą. To, w połączeniu z niepewnością dotyczącą kolejnych imprez (przełożone zostało przecież chociażby majowe Giro d’Italia) sprawia, iż kolarze nie wiedzą, na kiedy szykować swój szczyt formy.

“Nikt nie potrafi powiedzieć, kiedy odbędzie się następny wyścig. To sprawia, że wszystko staje się trudne, bo nie wiadomo, do czego się przygotowywać. Nawet igrzyska olimpijskie stoją pod znakiem zapytania” – żalił się MvdP redakcji “Cyclingnews”.

“Kiedy odwołano wyścigi we Włoszech nie byłem szczególnie zły, bo i tak leczyłem chorobę. Ale teraz… po co mamy trenować?! Kiedy budować szczyt formy? Nikt nie wie” – dodawał.

25-latek chciałby, aby władze światowej federacji reagowały z wyprzedzeniem i możliwie jak najszybciej przedstawiły prognozowany plan startów. “Nie rezygnuję z marzeń o ściganiu wiosną, ale to utrudnia trening. W pewnym sensie lepiej byłoby, gdyby wyjaśniono tę sytuację jak najszybciej. Wtedy moglibyśmy odpoczywać i szykować się pod kątem lata” – wyjaśniał.

“Najtrudniejszą rzeczą jest niepewność. Pewnym jest, że jutro znów spędzę na rowerze kilka godzin. Ale po co? Dlaczego?” – komentował poirytowany.

To Top