Świat

Christopher Froome: “Trzy miesiące wcześniej nie mogłem nawet chodzić”

Christopher Froome
Christopher Froome / fot. Team Ineos

Christopher Froome (Team Ineos) w wywiadzie dla hiszpańskiej “Marki” przyznał, że choć jego nadrzędnym celem jest walka o piąty triumf w klasyfikacji generalnej Tour de France, nie będzie miał problemu z tym, by w przypadku słabszej dyspozycji zadowolić się rolą pomocnika. Dodał także, iż wygasający kontrakt z brytyjską formacją nie wywołuje u niego stresu.

34-letni zawodnik powrócił do rywalizacji po poważnym wypadku na trasie ubiegłorocznego Criterium du Dauphine. Oglądaliśmy go w akcji podczas UAE Tour, gdzie jednak ograniczał się wyłącznie do roli pomocnika. “Trzy miesiące wcześniej nie mogłem nawet chodzić” – mówił w rozmowie z “Marką” dodając, że powrót do peletonu był dla niego wielkim zastrzykiem motywacji.

“Na trasie rozmawiałem m.in. z Alejandro Valverde, który też miał za sobą poważną kontuzję, a mimo wrócił i sięgnął po mistrzostwo świata. Jest dla mnie przykładem” – dodał. Podkreślił również, że na obecnym etapie jest ze swojej dyspozycji bardzo zadowolony.

Froome nie ukrywa, że jego celem jest walka w tegorocznym Tour de France. Choć marzy o żółtej koszulce, zdaje sobie sprawę, że w przypadku słabszej dyspozycji będzie musiał się zadowolić rolą pomocnika, którą w pełni akceptuje. “Jeżeli nie będę czuć się dobrze, ustąpię innemu członkowi ekipy. Jest świetna i mamy wiele możliwości. Grunt, by zwyciężył jeden z nas” – zadeklarował.

Urodzonemu w Nairobi kolarzowi wraz z końcem 2020 roku wygasa umowa z Team Ineos. Mimo faktu, że jeszcze podczas UAE Tour zdawał się być tym faktem poddenerwowany (mówił dziennikarzom, że “co ma być, to będzie” oraz “musi podpisać umowę, by móc kontynuować współpracę”), teraz do sprawy podchodzi z o wiele większym spokojem.

“Nie martwię się. Wszystko zależy od tego, w jakiej będę formie. Jeżeli będzie zadowalająca, na pewno uda się wypracować porozumienie” – stwierdził.

Froome planował start w Volta a Catalunya, lecz wobec odwołania hiszpańskiej etapówki jego dalsze plany pozostają zagadką.

To Top