Świat

Paryż-Nicea staje się farsą. Ekipy rezygnują z udziału, organizator idzie w zaparte

Paryż-Nicea
Paryż-Nicea / fot. ASO

Ekipa Bahrain-McLaren poinformowała, że wycofuje się z dalszej rywalizacji w Paryż-Nicea. Mimo rosnącego zagrożenia koronawirusem oraz faktu, że peleton zbliża się do włoskiej granicy organizatorzy chcą jednak kontynuować wyścig. Jak poinformowali, ostateczna decyzja w sprawie tego, czy będzie wcześniej przerwany zapadnie po 6. etapie.

O tym, że część drużyn może zrezygnować z jazdy po czwartkowym etapie plotkowano od dłuższego czasu. Rano doniesienia te przybrały na sile, a jako pierwsi przed szereg wyszli włodarze Bahrain-McLaren informując, że ich zawodnicy wycofują się z imprezy. Decyzję tę podjęto, jak czytamy w komunikacie, “po konsultacjach z zawodnikami i sztabem medycznym”.

“Narastające restrykcje dotyczące poruszania się po Europie oraz troska o zdrowie sprawiły, że podjęcie takiego środka ostrożności stało się priorytetem” – napisano.

Zagadką jest postawa BORA-hansgrohe. Ekipa ogłosiła, że nocą jeden z jej członków (nie wiadomo, czy chodzi o kolarza czy sztab) miał gorączkę i został odizolowany od pozostałych.

Według Gregora Browna z FloBikes jechać dalej nie chce też kilka innych ekip, nie wiadomo jednak dokładnie, których. To wszystko w połączeniu z faktem, że na starcie wyścigu w ogóle nie stanęło kilka zobligowanych do tego drużyn World Teams (m.in. CCC Team, Team Ineos i Mitchelton-Scott, które wolały zapłacić karę niż narażać zdrowie kolarzy) czyni z imprezy jedną wielką farsę.

Wygląda jednak na to, że organizator – firma ASO, odpowiedzialna również m.in. za Tour de France chce iść w zaparte i kontynuować ściganie. Podczas, gdy w całej Europie ludziom nakazuje się pozostanie w domach, zawodnicy nadal narażać będą zdrowie swoje i rodzin. Co więcej, niewykluczone że utkną we Francji na dłużej – jeżeli dojdzie do zamknięcia granic, nie będą mieli innego wyjścia.

To Top