Świat

Zapowiedź Paryż-Nicea 2020

ASO/Alex Broadway

“Wyścig ku słońcu”? Prognozy meteorologiczne przewidują raczej niewiele słońca w Plaisir w niedzielę, a kolejne dni także maja wyglądać według synoptyków tak, że nawet ucieczka na południe w stronę Nicei wcale nie musi oznaczać braku opadów i widoku słońca wyskakującego zza chmur. Bieżące wydarzenia w Europie, a w kontekście kolarskim – wydarzenia z Włoch, powinny sugerować, że to nie brak słońca będzie największym zmartwieniem pierwszego etapowego wyścigu World Tour w Europie. Tegoroczny Paryż-Nicea to bardziej ucieczka przed koronawirusem, niż wyścig ku słońcu.

Przeglądając wieści z kilku ostatnich dni łatwiej byłoby znaleźć informację o ekipach rezygnujących ze startu we Francji niż o tych które i w jakich zestawieniach w Plaisir się pojawią. Wydaje się jednak, że mimo odwołania Strade Bianche, Mediolan-San Remo i Tirreno-Adriatico w najbliższym tygodniu zobaczymy ściganie, choć w nieco okrojonym składzie.

Na przestrzeni ostatnich kilku dni ze startu w Paris-Nice wymiksowały się Astana, CCC, Jumbo-Visma, Mitchelton-Scott, Movistar, Ineos oraz UAE Team Emirates. To oznacza, że w stawce zobaczymy zaledwie 17 ekip, a organizatorzy postanowili uzupełnić lukę powstałą po wycofanych drużynach możliwością dodania jednego zawodnika do składu. Dzięki temu w Paryż-Nicea pojadą ośmioosobowe składy zamiast regulaminowych siódemek.

Trasa Paris-Nice 2020

Etap 1 – Plaisir -> Plaisir – 154 km

Pierwszy etap może mieć całkiem przewidywalny przebieg w postaci sprintu peletonu, ale nieco zamieszania może wprowadzić krótka hopka kilka kilometrów przed metą.

Etap 2 – Chevreuse -> Chalette-sur-Loing- – 166.5 km

Cóż, o ile nie wydarzy się nic nadzwyczajnego na drugim etapie również będziemy oglądać walkę sprinterów.

Etap 3 – Chalette-sur-Loing -> La Châtre – 212.5km

Odcinek do La Châtre może mieć podobny scenariusz do etapu otwierającego cały wyścig. Przez większą część dnia trasa nie jest zbyt wymagająca, ale w końcówce kilka “zmarszczek” może niektórych zaskoczyć.

Etap 4 – Saint-Amand-Montrond – 15,1 km

Czasówka najprawdopodobniej ustawi klasyfikację generalną przed decydującymi etapami w górach. Niewielka hopka w pierwszej części trasy może spowodować, że specjaliści od samotnej jazdy na czas nie będą mieli aż takiej przewagi nad góralami.

Etap 5 – Gannat -> La Côte-Saint-André – 227 km

Piąty odcinek nie powinien wstrząsnąć generalką, ale dla niektórych wpadka tutaj może okazać koniec marzeń o niezłym rezultacie w całym wyścigu. Duży wpływ na przebieg wydarzeń na trasie etapu może mieć zachowanie peletonu i to czy pozwoli on ucieczce na zbudowanie sporej przewagi.

Etap 6 – Sorgues -> Apt -161 km

Pierwszy z decydujących etapów nie poraża skalą trudności poszczególnych podjazdów, ale ich natężenie może powodować ból głowy. Poza dość krótką rozgrzewką trasa przez praktycznie cały odcinek wiedzie nieustannie w górę lub w dół i na mecie możemy spodziewać się kilkuosobowych grupek.

Etap 7 – Nice – Valdeblore La Colmiane – 166.5 km

Ponad 16 kilometrów wspinaczki do mety o średnim nachyleniu 6% – tak będzie wyglądała arena na której prawdopodobnie rozegra się walka o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej.

Etap 8 – Nice -> Nice  – 113.5 km

Finałowy etap w Nicei w ostatnich latach często zaskakiwał ciekawymi wynikami i zmianami w generalce. Jeśli w grze o zwycięstwo kilku kolarzy będzie dzielić niewielka różnica możemy spodziewać się, że na zjazdach w kierunku mety może rozegrać się całkiem ciekawa walka nie tylko o zwycięstwo etapowe, ale może i całego wyścigu.

Faworyci

Z jednej strony lista startowa została uszczuplona o kilka drużyn, a z drugiej – francuski wyścig nagle okazuje się być jedyną okazją w najbliższym czasie do rywalizacji na najwyższym poziomie. Wśród sprinterów prym w walce o zwycięstwa na płaskich etapach powinni wieść Pascal Ackermann (BORA-hansgrohe), Elia Viviani (Cofidis), Sam Bennett (Deceuninck-Quick Step) i Caleb Ewan (Lotto Soudal).

W stawce jest oczywiście Peter Sagan (BORA-hansgrohe), ale trudno na dziś stawiać, że Słowak będzie w sprincie z peletonu wyżej niż Ackermann. Niemniej jednak trzykrotny mistrz świata może zawalczyć na trudniejszych odcinkach, a mimo braków w prędkości w odniesieniu do wyżej wymienionej czwórki przy odrobinie szczęścia może jeszcze zamieszać na pierwszych etapach.

“Drugi garnitur” wśród sprinterów także wygląda całkiem okazale. Wśród zawodników mogących zamieszać szyki najszybszym w stawce wymienić należy Giacomo Nizzolo (NTT), Bryana Coquarda (B&B Hotels – Vital Concept) czy Nacera Bouhanniego (Arkea-Samsic), a to i tak nie są wszystkie nazwiska warte uwagi na ostatnich metrach.

Mając na uwadze kompozycję decydujących etapów wydaje się, że murowanym faworytem jest Nairo Quintana (Arkea-Samsic). Kolumbijczyk w barwach francuskiej ekipy wyraźnie odżył i pamiętając, że w dwóch etapówkach w tym roku zanotował już dwa zwycięstwa stawia go to w roli głównego pretendenta do sukcesu. Innym gorącym nazwiskiem z Kolumbii u progu sezonu jest Sergio Higuita (EF Pro), który został mistrzem kraju i zgarniając dwa etapy triumfował w generalce Tour Colombia 2.1.

Jak zwykle na francuskich drogach będą chcieli pokazać się reprezentanci gospodarzy. Julian Alaphilippe (Deceuninck-Quick Step) ma póki co spokojny początek sezonu, ale zapewne przed własna publicznością będzie chciał nawiązać do jazdy pokazanej podczas zeszłorocznego Tour de France. Thibaut Pinot (Groupama-FDJ) i Romain Bardet (Ag2r) pokazali się z przyzwoitej strony w pierwszych występach w tym sezonie i w “Wyścigu ku słońcu” także powinni być w czołówce. Nieco w cieniu tej trójki jest Guillaume Martin (Cofidis), który w Vuelta a San Juan był 7. i wygrał klasyfikację górską, a w miniony weekend we francuskich klasykach był 3. i 4 i w Paris-Nice także może odegrać ważną rolę.

Pierwszy raz w tym roku w jednym składzie znaleźli się dwaj liderzy Trek-Segafredo. Richie Porte dzieki zwycięstwu w Tour Down Under wypada nieco korzystniej w bezpośrednim starciu z Vincenzo Nibalim, ale można być pewnym, że Rekin z Mesyny będzie w niezłej dyspozycji w tej fazie sezonu.

Warto będzie także śledzić losy Felixa Grosschartnera (BORA-hansgrohe), który będzie chciał zapracować na rolę lidera w jednym z trzech Grand Tourów. Zagadką pozostaje także to jak odnajdzie się Warren Barguil w roli pomocnika Nairo Quintany.

To Top