Świat

Nadzwyczajne środki bezpieczeństwa podczas Paryż-Nicea

Paryż-Nicea
Paryż-Nicea / fot. organizatorzy

Rozpoczynający się w niedzielę Paryż-Nicea odbędzie się, choć całą Europę paraliżować zaczyna rozprzestrzeniający się koronawirus. Francuska etapówka przyciągnie na start wiele “dużych” nazwisk, a organizatorzy, chcąc zminimalizować ryzyko zarażeń podejmą nadzwyczajne środki ostrożności.

Wobec odwołania włoskich imprez: Strade Bianche, Tirreno-Adriatico i Mediolan – San Remo wielu kolarzy zaczęło szukać innej możliwości odpowiedniego przygotowania do kluczowych dla siebie startów sezonu. Wśród wyścigów etapowych jedyną alternatywą pozostał ten “Ku Słońcu”, który w swoim kalendarzu umieścił awaryjnie m.in. Vincenzo Nibali (Trek-Segafredo). Fakt, że przeprowadzenie imprezy jest dość ryzykowny wystraszył jednak z drugiej strony kilka ekip, które zrezygnowały z udziału (m.in. CCC Team). To, że zagrożenie jest realne najbardziej obrazowo objaśnił chyba Matteo Trentin mówiąc, iż “Nicea jest zaledwie 60 kilometrów od San Remo, a wirus nie zna sztywnych granic”.

Organizatorzy idą w zaparte, a by umożliwić większej grupie kolarzy “uniknięcie zaległości”, wywalczyli w UCI zgodę na poszerzenie liczby zawodników w każdej z ekip do ośmiu. Zrobią też wszystko, by odpowiednio ich zabezpieczyć i “zamknąć” imprezę dla postronnych tak bardzo, jak tylko się da.

Jak donosi za pośrednictwem Twittera dziennikarz Peter Cossins, kibice w strefach startu i mety nie będą dopuszczani w bezpośrednie sąsiedztwo zawodników. W trakcie ceremonii na podium kolarzy nie będzie można dotykać. Co więcej, odwołane są wszystkie konferencje prasowe, a wywiady odbywać się będą wyłącznie telefonicznie.

Czy plan ten uda się zrealizować? Cóż, być może, choć nawet to nie uchroni zawodników w stu procentach, bo przecież na trasie stykać się prawdopodobnie będą z setkami fanów.

Na trasie Paryż-Nicea nie zobaczymy żadnego Polaka.

To Top