Świat

Kolarstwo przełajowe idzie z duchem czasu. Kobiety zarabiają… lepiej, niż mężczyźni

Ceylin Alvarado
Ceylin Alvarado / fot. Alpecin-Fenix

Sezon przełajowy powoli dobiega końca, klasyfikacje generalne najbardziej prestiżowych cyklów zostały rozstrzygnięte, przyszedł zatem czas na finansowe podsumowanie ostatnich sześciu miesięcy.

Belgijska gazeta “Het Nieuwsblad” po ostatniej edycji z serii Superprestige podjęła się zsumowania wszystkich nagród finansowych z największych wyścigów przełajowych. Pod uwagę wzięto najważniejsze cykle – Puchar Świata, wcześniej wspominany Superprestige, DVV Trofee, a także pojedyncze wyścigi jak mistrzostwa krajowe, kontynentalne czy zmagania o mistrzostwo świata.

Wśród zawodników elity mężczyzn, największe pieniądze zainkasował Eli Isebryt, zarabiając na nagrodach 108 380 euro. Przewaga nad drugim w zestawieniu Toonem Aertsem jest duża – Belg wzbogacił się o 75 125 euro. Dopiero czwarty w zestawieniu plasuje się mistrz świata Mathieu van der Poel, który w całym sezonie przegrał tylko jeden wyścig, jednak jego okrojony kalendarz startów nie pozwolił mu walczyć o zwycięstwa w klasyfikacjach generalnych największych cyklów.

Co ciekawe to nie Iserbyt zarobił na nagrodach finansowych najwięcej. Ceylin Alvarado, która sięgnęła po tytuł mistrzyni świata, a także wygrała Superprestige i DVV Trofee za same nagrody finansowe w sezonie przełajowym zdobyła 126 870 euro, co w przeliczeniu na złotówki (z obecnym kursem wynoszącym 4,26) daje ponad 540 tysięcy złotych.

Warto jednak zaznaczyć, że nagrody finansowe to tylko składowa zarobków kolarzy przełajowych. Dodatkowo w grę wchodzą pensję klubowe, wsparcie sponsorów indywidualnych, a kolarze z najwyższej półki liczyć mogą także na wysokie “opłaty startowe”, którymi organizatorzy zachęcają ich do startu w swoich zawodach.

(fot. Alpecin-Fenix)

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment Login

Zostaw Komentarz

To Top