Świat

Stefan Denifl przyznał się do stosowania dopingu

Stefan Denifl
Stefan Denifl / fot. Twitter/stefandenifl

Stefan Denifl – jeden z kolarzy uwikłanych w skandal dopingowy, znany pod kryptonimem “Operacja Aderlass” przyznał się przed sądem do stosowania zabronionych substancji. Zaznaczył jednak, że według niego stosowanie dopingu w zawodowym peletonie jest konieczne, a “bez niego nigdy nie dostałby umowy”.

34-letni Denifl był uznanym specjalistą od wspinaczek. W swoim dorobku miał między innymi wygrany etap Vuelta a Espana 2017, a także miejsce w czołowej “10” klasyfikacji generalnej Paryż-Nicea (2014). W wyniku śledztwa ujawniono jednak, że począwszy właśnie od sezonu 2014 stosował zabronione wspomaganie – transfuzje krwi i hormon wzrostu.

Jego rezultaty, począwszy od 1 czerwca 2014 roku aż do końca 2018 zostały anulowane. Dodatkowo, nałożono na niego czteroletnią dyskwalifikację, liczoną od marca 2019 roku – w zasadzie równoznaczną z zakończeniem kariery. Nie był to jednak koniec jego problemów, bowiem Austriak odpowiada również przed sądem. Grozi mu do dziesięciu lat więzienia.

W poniedziałek odbyła się pierwsza rozprawa. W jej trakcie Denifl przyznał się do stosowania dopingu, lecz jego linia obrony była dość nietypowa. Przyznał bowiem, że po prostu… musiał to robić, by otrzymać zawodowy kontrakt. “Bez dopingu nie dostałbym umowy” – stwierdził dodając, że zabronione substancje stosowało wielu innych zawodników peletonu.

W podobnym tonie wypowiadał się obrońca (byłego) kolarza, który stwierdził z kolei, że “w kolarstwie występuje 90% dopingu” oraz “nie ma naprawdę czystego sportowca”. Ponadto dodał, iż jego klient “zrujnował swoje zdrowie i czasami ścigał się z narażeniem życia”.

Co więcej, Denifl chce powołać na świadków przedstawicieli zatrudniających go drużyn, by ci potwierdzili, że wiedzieli o stosowaniu przez niego dopingu i tym samym oczyścili go z zarzucanego mu oszustwa na kwotę ponad pół miliona euro.

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment Login

Zostaw Komentarz

To Top