Świat

Astana odpowiada ws. Jakoba Fuglsanga i jego potencjalnych związków

Jakob Fuglsang
Jakob Fuglsang / fot. Astana

Niedzielny wieczór przyniósł kolarskiemu światu zatrważającą informację: według raportu, opracowanego na zlecenie Kolarskiej Fundacji Antydopingowej (CADF), kolarz Astany, Jakob Fuglsang współpracuje z Michele Ferrarim – dożywotnio odsuniętym od sportu lekarzem, jednym z twórców dopingowej machiny napędzającej Lance’a Armstronga. Włodarze kazachskiej grupy nazywają te doniesienia zwykłymi “pogłoskami”, a oficjalne oświadczenie w sprawie – jak nietrudno się domyślić – niewiele wnosi.

Przypomnijmy: dziennikarze duńskiego “Politiken” dotarli do tajnego, 24-stronicowego raportu z którego wynika że Fuglsang i jego kompan z drużyny, Aleksiej Lutsenko kontaktują się z Ferrarim. Jak czytamy, “był obecny z drużyną na ubiegłorocznym Vuelta a Catalunya, ma bazę w Lugano, a w ostatnim czasie spotkał się z kolarzami w Nicei i/lub Monako”. Raport zawiera również o wiele cięższe oskarżenia, w tym m.in. to, że obaj wspomnieni zawodnicy “są częścią programu dopingowego doktora”.

Wieści te rozniosły się lotem błyskawicy, a Fuglsang i Lutsenko znaleźli się, podobnie jak ich ekipa (w tym drugim przypadku – nie po raz pierwszy zresztą) na cenzurowanym. Dziennikarze “Het Nieuwsblad” próbowali uzyskać komentarz od przedstawicieli kazachskiej drużyny, lecz ci nie byli zbyt skorzy do rozmów. Szef marketingu drużyny, Sven Jonker stwierdził, że… niespecjalnie jest co komentować.

“Już we wtorek kontaktowali się z nami norwescy i duńscy dziennikarze, prosząc o komentarz w sprawie akt. Ponieważ jednak nie ma w nich żadnych twardych dowodów, a jedynie zarzuty i pogłoski, nie będziemy tej sprawy komentować” – powiedział. Dodał również, że nie widzi potrzeby publikacji specjalnego komunikatu, bowiem w sprawie nie kontaktowali się z grupą ani przedstawiciele UCI, ani wspomnianego już CADF – twórców raportu.

Ostatecznie komunikat taki został jednak opublikowany w poniedziałek, tuż po godzinie 13:00 polskiego czasu. Nie wnosi on jednak do sprawy wiele – grupa zaprzecza jakimkolwiek związkom z Ferrarim i podkreśla, że zawodnicy mają kategoryczny zakaz pracy z “zewnętrznymi” lekarzami.

Doktora Ferrari podejrzewa się o związki z Astaną co najmniej od 2014 roku. Ewentualna współpraca z Fuglsangiem – bez wątpienia jednym z najlepszych zawodników sezonu 2019 (wygrał m.in. Liege-Bastogne-Liege i Criterium du Dauphine) byłaby dla świata dwóch kółek potężnym ciosem. Zwłaszcza, gdyby w ślad za nią poszła dyskwalifikacja Duńczyka.

Swoim związkom z grupą doktor zaprzeczył w komunikacie, opublikowanym na swojej stronie internetowej w godzinach popołudniowych.

(fot. Astana)

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment Login

Zostaw Komentarz

To Top