Świat

Remco Evenepoel: “Pomyślałem: ale zje*****!”

Lider klasyfikacji generalnej Vuelta a San Juan, Remco Evenepoel (Deceuninck – Quick Step) w znakomitym stylu wykaraskał się z tarapatów, w jakie wpadł na trasie królewskiego, piątego etapu imprezy zostając “na rantach”. Nie ukrywa jednak, że najadł się niezłego stracha. “Pomyślałem: ale zje*****” – mówił na finiszu.

20-latek, który na pierwsze miejsce awansował po triumfie na etapie jazdy indywidualnej na czas, w sobotę na skutek bocznego wiatru został za grupą, w której jechał m.in. wicelider klasyfikacji, Filippo Ganna (Team Ineos). W pewnym momencie jego strata do Włocha wynosiła już ponad minutę.

Evenepoel zdołał jednak dopędzić rywali, a na ostatnich kilometrach podjazdu na Alto Colorado był tym, który dyktował warunki. Choć wygrać mu się nie udało, pewnie obronił prowadzenie w “generalce” i jest o krok (a technicznie rzecz biorąc – dwa, bo tyle pozostało etapów) od zwycięstwa w wyścigu.

Na finiszu Belg zdradził, że najadł się niezłego stracha. “Pomyślałem: ale zje*****! Pojawił się moment paniki” – mówił w rozmowie z “Cyclingnews”. “Miałem naprawdę silny zespół, ale koniec końców musiałem poradzić sobie sam. Na szczęście udało mi się zniwelować różnicę” – dodał.

Prowadzenia w “generalce” kolarz Deceuninck – Quick Step bronić będzie na dwóch stosunkowo łatwych odcinkach. Drugi Ganna traci do niego 33 sekundy, więc zniwelować taki deficyt będzie mu niezwykle ciężko.

(fot. Deceuninck – Quick Step)

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment Login

Zostaw Komentarz

To Top