Świat

Jak syn z ojcem. Remco Evenepoel obawia się Oscara Sevilli

Remco Evenepoel (Deceuninck – Quick Step) jest aktualnie liderem klasyfikacji generalnej Vuelta a San Juan. To, czy uda mu się „dowieźć” prowadzenie do końca imprezy rozstrzygnie się prawdopodobnie w piątek, na etapie z metą na Alto Colorado. 20-latek jest zdania, że jego najgroźniejszym rywalem będzie… 43-letni Oscar Sevilla.

Hiszpan, który od ponad dekady funkcjonuje na peryferiach zawodowego kolarstwa, reprezentując barwy ekip kontynentalnych z Ameryki Południowej rokrocznie plasuje się podczas Vuelta a San Juan w ścisłej czołówce. W 2017 roku triumfował nawet w klasyfikacji generalnej. Również i w trwającej odsłonie prezentuje się znakomicie, a świat zadziwił na etapie jazdy indywidualnej na czas, który ukończył na trzeciej pozycji – przegrywając tylko z Evenepoelem i Filippo Ganną (Team Ineos).

Mający na koncie m.in. drugie miejsce w „generalce” Vuelta a Espana zawodnik jest bez wątpienia lepszym specjalistą od jazdy po górach niż młodszy o 23 lata rywal. Evenepoel doskonale zdaje sobie z tego sprawę i to właśnie Sevillę wskazał jako swojego najgroźniejszego przeciwnika w walce o triumf w całym Vuelta a San Juan.

„Piąty etap będzie niezwykle ważny, a Oscar to główny rywal. Mam nadzieję, że nie wydarzy się nic złego i uda mi się utrzymać prowadzenie” – mówił Remco, cytowany przez „Wielerflits”. Aktualnie ma on nad rutyniarzem minutę i 9 sekund zapasu. Przed rokiem na etapie z metą na Alto Colorado różnica między zawodnikami wynosiła 58 sekund na korzyść Sevlli. Cały wyścig ukończył on wtedy na trzeciej pozycji. Evenepoel był dziewiąty.

(fot. Vuelta a San Juan)

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment Login

Zostaw Komentarz

To Top