Świat

Zima w blasku hiszpańskiego słońca. Zapowiedź Challenge Mallorca 2020

Rafał Majka
Rafał Majka / BORA-hansgrohe / fot. Michał Kapusta

Mamy styczeń, kolarze zainaugurowali sezon w Australii i pościgali się „do góry nogami”. Trwa Vuelta a San Juan, czyli wszystko powoli wchodzi na odpowiednie obroty. Jednak aby dane było nam obejrzeć zawodników w przyzwoitych, naturalnych dla wyścigów godzinach, jesteśmy zmuszeni poczekać na początek sezonu europejskiego. A ten nastąpi już 30 dnia stycznia, podczas ciekawego czterodniowego tworu – Challenge Mallorca.

Sam cykl jest o tyle interesujący, że składa się z czterech niezależnych jednodniówek o różnych charakterystykach. Każda z nich ma osobą klasyfikację, nie ma czegoś takiego jak “generalka” za wszystkie etapy, a co za tym idzie drużyny często podczas tychże zmagań pozwalają sobie na mniejsze bądź większe rotacje składem.

Na przełomie pierwszych dwóch miesięcy 2020 roku, mocniej zabiją serca wiernych fanów Rafała Majki, inaugurującego swój kalendarz startów. Popularny „Zgred” zadeklarował udział w połowie hiszpańskich jednodniówek. Polak weźmie udział w drugim oraz trzecim pojedynku cyklu, czyli odpowiednio – Trofeo Serra de Tramuntana 31 dnia stycznia oraz dzień później podczas Trofeo Pollenca – Port d’Andratx.

Nasz najlepszy grandtourowiec również rok temu zaczynał ściganie na hiszpańskiej wyspie, jednak w poprzednim sezonie wziął udział w wszystkich czterech wyścigach. Jego najlepszy rezultat to 10 miejsce podczas pierwszego z nich – a dokładniej Trofeo Felanitx, Ses Salines, Campos, Porreres. Wszyscy pamiętamy bardzo dobry rok 2019 dla „Zgreda”, także należy trzymać kciuki aby sprawdzony start sezonu zaowocował wynikami przebijającymi nawet te zeszłoroczne.

Ekipa Bora-hansgrohe desygnowała na hiszpańskie wyścigi następujących zawodników:

Polak wraz z Emanuelem Buchmannem powinien liderować niemieckiej drużynie podczas wyścigów najeżonych większymi trudnościami.

W akcji zobaczymy również Tomasza Marczyńskiego z Lotto Soudal. Ponadto prawdopodobny jest udział przynajmniej w części wyścigów Łukasza Owsiana (Arkea-Samsic), dla którego będzie to debiut w nowych barwach.

Poniżej pozwolę sobie zapoznać was z trasami imprez Mallorca Challenge.

Trofeo Felanitx, Ses Salines, Campos, Porreres (kat. 1.1, 30.01.2020)

źr. La Flamme Rouge

Pierwszy wyścig cyklu rozpocznie się w Ses Salines, kolarze na początek nie zasmakują rywalizacji naznaczonej wielkimi trudnościami. Czego można się spodziewać? Z pewnością przeciągania liny między ekipami sprinterskimi oraz klasykowcami. Aż do samej mety w Felantix. Rok temu podczas pierwszego wyścigu zwyciężył Jesus Herrada, reprezentujący prokontynentalny wówczas jeszcze Cofidis. Jednak teraz nie zaliczymy go do grona faworytów tej części ścigania na Majorce, gdyż premierowy klasyk został znacznie spłaszczony.

Trofeo Serra de Tramuntana (kat. 1.1, 31.01.2020)

źr. La Flamme Rouge

Drugiego dnia zmagań przyjdzie nam śledzić walkę tych najchudszych, z tymi ciut “obszerniejszymi”. Opisywany wyścig będzie świetnym przetarciem zarówno dla zawodników, który świetnie śmigają po górach, jak i dla najlepszych klasykowców w stawce. Wyścig ruszy z Soller, wszyscy wyczekujący emocji kibice mogą liczyć na ciekawą batalię, oby tylko forma była odpowiednia, a o to czasem trudno w styczniu. Wszystko zakończy się w miejscowości Deia. Na starcie nie pojawi się zeszłoroczny zwycięzca Tim Wellens.

Trofeo Pollenca – Port d’Andratx, (kat. 1.1, 01.02.2020)

źr. La Flamme Rouge

Zanosi się na kolejny ciekawy dzień walki specjalistów od wyścigów klasycznych z specjalistami od wspinania. Jednak z racji trudności finałowego podjazdu, stawiałbym swoje pieniądze na tych drugich (bukmacherka to zło i wciąga!). Można liczyć na obecność obrońcy tytułu sprzed roku – Emanuela Buchmanna. Tutaj też upatrywałbym największych szans na dobry wynik dla Rafała Majki.

Trofeo Playa de Palma – Palma, (kat. 1.1, 02.02.2020)

źr. La Flamme Rouge

Cały cykl zwieńczy odcinek dedykowany najszybszym z najszybszych. Oczywiście, można spodziewać się ataków podczas najtrudniejszego podjazdu dnia. Jednak mimo wszystko, prawdopodobieństwa obronienia się przed tuzami sprintu będzie trudne. Nie zobaczymy zeszłorocznego zwycięzcy Marcela Kittela, gdyż ten postanowił zawiesić rower na kołku, czy tam haku i to nie z powodu zimowej aury, no dobra jesienno-zimowej, lecz Niemiec w zeszłym roku zdecydował, że czas jego triumfów na szosie dobiegł końca.

Tomasz Garus

(fot. Michał Kapusta)

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment Login

Zostaw Komentarz

To Top