Świat

Argentyna i “Loulou” zapraszają do zabawy. Zapowiedź Vuelta a San Juan

Julian Alaphilippe
Julian Alaphilippe

Rozpoczynający się w niedzielę Vuelta a San Juan (2.Pro) to jeden z najważniejszych wyścigów Ameryki Południowej. Tegoroczna edycja przyciągnęła na start m.in. Petera Sagana, Juliana Alaphilippe’a czy Remco Evenepoela. W akcji zobaczymy ponadto dwójkę Polaków: Macieja Bodnara i Pawła Poljańskiego oraz takie legendy, jak Oscara Sevillę czy Jose Rujano. Bez wątpienia – będzie co oglądać.

Włączona do nowego cyklu ProSeries impreza ma stosunkowo krótką historię (pierwsza edycja odbyła się w 2017 roku), lecz wyścig szybko zyskał renomę jako świetne miejsce do otwarcia sezonu oraz alternatywa dla worldtourowego Tour Down Under. Mimo, iż pora roku może sugerować, że dla największych kolarzy będzie to jedynie czysto treningowy występ, wyniki poprzednich odsłon pokazują, iż zawodnikom ewidentnie w Argentynie “chce się bawić”. W czołówce klasyfikacji generalnej meldowali się bowiem: Bauke Mollema, Vincenzo Nibali, Nairo Quintana czy Richard Carapaz, a etapowe skalpy zdobywały takie tuzy, jak popularni, wspomnieni już “Loulou” czy Sagan.

Jaki jest powód takiego stanu rzeczy? Przede wszystkim – atrakcyjna trasa. W trakcie Vuelta a San Juan coś dla siebie znaleźć mogą zarówno sprinterzy, jak i górale, a “czasówka”, rozgrywana zazwyczaj na zwykłych (z uwagi na koszt transportu) rowerach to dla samych kolarzy powiew świeżości i okazja do sprawdzenia swoich adaptacyjnych zdolności. W tym roku organizatorzy nie porzucili sprawdzającego się doskonale scenariusza.

Trasa

Kolarze w ciągu siedmioetapowej rywalizacji (z dniem przerwy) zaliczą trzy odcinki płaskie, dwa pagórkowate, “czasówkę” oraz odcinek górski z metą na podjeździe. Zmagania otworzy 163-kilometrowy, płaski etap na rundach ze startem i metą w San Juan. Dzień później czeka nas nieznacznie dłuższa (168km), również dedykowana sprinterom trasa na rundzie w Pocito.

Profil I etapu:

źr. La Falmme Rouge

Profil II etapu:

źr. La Flamme Rouge

Trzecim aktem rywalizacji będzie licząca nieco ponad 15 kilometrów jazda indywidualna na czas z Ullum do Punta Negra. Jej trasa prowadzi ciągle lekko w górę, z “garbem” 2,5 kilometra przed metą (1,1km, 7,3%). Jak już wspominaliśmy, większość zawodników przejedzie ją na zwykłych rowerach.

Profil III etapu:

źr. La Flamme Rouge

Profil IV etapu:

Czwartego dnia wyścigu czeka nas klasyfikowany jako pagórkowaty etap z San José de Jáchal do Villa San Agustín. Zasadniczo wyrasta na nim tylko jedna przeszkoda – niemal 20-kilometrowa wspinaczka w środkowej części. Z niej do mety prowadzi już wyłącznie zjazd.

źr. La Flamme Rouge

Po dniu przerwy kolarze zmierzą się z królewskim odcinkiem. 169,5 kilometra z San Martin na Alto Colorado oddzieli chłopców od mężczyzn i prawdopodobnie rozstrzygnie o losach “generalki”. W przeszłości zwyciężali tam Winner Anacona czy Rui Costa – przypadkowych triumfatorów nie stwierdzano.

Profil V etapu:

źr. La Flamme Rouge

Jeżeli różnice w klasyfikacji generalnej nie będą duże, czołówka może szukać szansy na ich zniwelowanie przedostatniego dnia rywalizacji. Podjazd 12 kilometrów przed metą, choć krótki, może zachęcać do ataku. Ostatni etap to rundy po San Juan – prawdopodobnie zakończone masowym sprintem.

Profil VI etapu:

źr. La Flamme Rouge

Profil VII etapu:

źr. La Flamme Rouge

Faworyci

Jak już pisaliśmy – w Vuelta a San Juan przypadków nie ma. Za wyjątkiem niesławnej edycji 2018 (wygranej przez dopingowicza, Gonzalo Najara, któremu sukces ten odebrano) wyścig ten wygrywali zawodnicy o co najmniej uznanej renomie. Tak powinno być i tym razem. Za głównych faworytów uznać trzeba dwójkę z Deceuninck – Quick Step – Juliana Alaphilippe’a i Remco Evenepoela. Po piętach deptać im może plejada niezłych górali, na czele z Eduardo Sepulvedą (Movistar), Guillaume Martinem (Cofidis) i Brandonem McNultym (UAE Team – Emirates).

Zapominać nie można ponadto o 43-letnim Oscarze Sevilli (Medellin), który w Argentynie rokrocznie melduje się w czołówce, a także powracającym do poważnej rywalizacji po wieloletniej (od 2013 roku) przerwie 37-letnim Jose Rujano. Polskim fanom wypada liczyć, że swoją szansę dostanie Paweł Poljański, który powinien być, obok Matteo Fabbro nadzieją BORA-hansgrohe na wysokie miejsce w “generalce”.

Transmisje

Wyścig pokazywać będzie Eurosport. Etapy kończyć się będą około północy – 1:00 polskiego czasu.

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment Login

Zostaw Komentarz

To Top