Świat

Szef Vini Zabu – KTM zakazuje używania pomiaru mocy

Luca Scinto, szef ekipy Vini Zabu – KTM (ProTeam) zakazał swoim zawodnikom używania w trakcie wyścigów pomiaru mocy i tętna. Jak powiedział, “Nie chcę prowadzić robotów, a ludzi”.

Technologiczna rewolucja i wejście do powszechnego użycia sprzętu, analizującego na bieżąco parametry zawodników oceniana jest zazwyczaj negatywnie. Oczywiście – nie sposób odmówić tym nowinkom zalet podczas treningów, lecz na trasach wyścigów mierniki mocy sprawiają, że kolarze, doskonale znając swoje limity jeżdżą asekuracyjnie i porzucają ryzyko na rzecz chłodnej kalkulacji.

To, i istnienie łączności radiowej sprawia, że wyścigi często się “betonują” – peleton doskonale wie, jaka różnica dzieli go od ucieczki, a uciekinierzy z kolei – na ile pozwoli im jeszcze organizm. Wielu zarzuca próby ataków na etapach, przeliczając na szybko, że zwyczajnie zabraknie im ku temu mocy.

Nie brakowało takich, którzy mówili, że mają dość takiego stanu rzeczy, ale na poważnie za jego zmianę zabrał się dopiero szef Vini Zabu – KTM. W rozmowie z “La Gazzetta dello Sport” zdradził, że zakazał używania w wyścigach pomiaru mocy i tętna. “Mam już dość wysłuchiwania tłumaczeń w stylu: >jechałem 400W, ale i tak mnie zgubili<” – uzasadniał.

Scinto stwierdził ponadto, iż “chce prowadzić zawodników, a nie roboty”. Naturalnie, mogą oni korzystać z wszelkich udogodnień podczas treningów.

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment Login

Zostaw Komentarz

To Top