Polska

Jakub Mareczko: “Podczas Giro d’Italia nigdy nie jest łatwo”

Jakub Mareczko

Dla Jakuba Mareczko (CCC Team) sezon 2019 był pierwszym w zawodowej karierze bez choćby jednego zwycięstwa. Pochodzący z Polski, lecz jeżdżący z włoską licencją zawodnik ma jednak na koncie kilka obiecujących występów i jak sam mówi – żywi nadzieję, że będzie mógł kontynuować swój rozwój.

Urodzony w Jarosławiu Mareczko zaliczył w barwach CCC bardzo obiecujący debiut, zajmując trzecie miejsce na premierowym etapie ubiegłorocznego Tour Down Under. Później startował ze zmiennym szczęściem: rywalizację w Giro d’Italia zakończył po zaledwie jedenastu etapach, nie mieszcząc się na odcinku dwunastym w limicie czasu. W lipcu z bardzo dobrej strony zaprezentował się podczas GP Cerami (1.HC), gdzie był trzeci, a jesienią w trakcie Primus Classic (1.HC) i Tour of Guangxi także meldował się w czołówce.

25-latek nie ukrywa, że awans do World Touru był dla niego skokiem na głęboką wodę. „Między tym sezonem a wcześniejszymi była wielka różnica, zarówno jeżeli chodzi o rangę wyścigów, jak i poziom prezentowany przez rywali. Nie było łatwo, ale powoli wchodziłem na coraz wyższe obroty. Końcówka roku była już w moim wykonaniu bardzo dobra” – ocenił sprinter w rozmowie z naszym serwisem.

W zrobieniu dużego kroku naprzód w sezonie 2020 zawodnikowi polskiej ekipy pomóc może zabieg przegrody nosowej, jakiemu poddał się jesienią. „Jestem alergikiem, więc wiosną tak naprawdę nie mogłem oddychać. Nos błyskawicznie mi się zatykał, a ja musiałem brać leki. Teraz nie powinienem już mieć takich problemów, a wszystko stanie się prostsze” – mówił.

Pytany o swoje plany startowe na najbliższe miesiące zdradził, że otworzy swój kalendarz występem w Etoile de Besseges (2.1), który odbędzie się w dniach 5-9 lutego. Potem sprintera zobaczymy w akcji podczas Tour de la Provence (2.Pro, 13-16 lutego) oraz worldtourowego UAE Tour (23-29 lutego). Po tych startach Mareczko zaliczy serię występów w Belgii, po której zapadnie decyzja odnośnie jego startu w Giro d’Italia.

„Podczas Corsa Rosa nigdy nie jest łatwo, a w tym sezonie będzie jeszcze trudniej, bo obsada sprinterska jest naprawdę mocna. Jest szansa, że wystartuję w tym wyścigu, ale wszystko zależeć będzie od tego, jak będzie się dla mnie układać sezon. Celem jest to, by do maja forma systematycznie rosła” – zadeklarował.

Mareczko odniósł się również do krytyki, jaka wylewa się na niego wśród kibiców. Przyznał, że doskonale orientuje się w ich nastrojach, ale nie ma najmniejszego zamiaru się tym przejmować. „Każdy może pisać to, co chce. Ja po prostu będę robić swoje” – podsumował.

Tomasz Czernich

Dodaj komentarz

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Popularne

To Top