Świat

Zapowiedź Santos Women’s Tour Down Under 2020

Anna Plichta
Anna Plichta / fot. Trek-Segafredo

W klimat ścigania w Australii wprowadzi nas wyścig kobiet, który w ostatnich latach stał się domeną Amandy Spratt. Zawodniczka ekipy Mitchelton-Scott wygrała ostatnie trzy edycje Tour Down Under i po triumfie w krajowym czempionacie wszystko wskazuje na to, że jest w idealnej dyspozycji by sięgnąć po czwarty sukces z rzędu. Zanim jednak omówimy to z kim Spratt będzie walczyć o końcowy triumf zerknijmy na trasę, po jakiej przyjdzie kobietom rywalizować nieopodal Adelajdy.

Trasa

16.01.2020 – 1. etap – Hahndorf -> Macclesfield – 116 km

Rywalizację otworzy stosunkowo łatwy etap z Hahndorf do Macclesfield. Na 116 kilometrach trasy łącznie do pokonania będzie nieco powyżej 1500 metrów przewyższeń, 3 lotne finisze i jedna górska premia. Ze względu na brak większych trudności powinniśmy spodziewać się, że walka o zwycięstwo i pierwszą koszulkę liderki wyścigu rozegra się na ostatnich metrach w sprincie z peletonu.

17.01.2020 – 2.etap – Murray Bridge -> Birdwood – 115 km

Drugi dzień ścigania jest dość podobny do pierwszego etapu i to nie tylko pod względem dystansu. Przewyższeń jest nieco więcej, bo niemal 1700 metrów, a do tego dwa lotne finisze i premia górska, która może narobić nieco zamieszania w końcówce, bo ze szczytu Christmas Tree Ride jest zaledwie 11 kilometrów. Jeśli tam pojawią się jakieś ataki to możemy być pewni, że w Birdwood o etapowy skalp powalczy znacznie mniejsza grupa niż dzień wcześniej.

18.01.2020 – 3. etap – Nairne – > Stirling – 109 km

Etap z metą w Stirling będzie najprawdopodobniej decydującym odcinkiem tegorocznego Santos Women’s Tour Dow Under. Po krótkiej pętli w okolicy miasta startowego peleton skieruje się na północ w stronę lotnego finiszu w Lobethal, a stamtąd zawróci na południe i pojedzie w kierunku Stirling, gdzie do pokonania będą 3 wspinaczki na Kywarra. Sam podjazd ma średnie nachylenie przekraczające 7% i choć jest dość krótki to powinien jednak wprowadzić nieco zamieszania i przewrócić klasyfikację generalną.

19.01.2020 – 4.etap – Adelaide – 42 km

Finał kobiecego wyścigu rozegrany zostanie na pętli liczącej niecałe 2 kilometry w centrum Adelajdy. Mając na uwadze fakt, że na pętli poza zakrętami nie znajdzie się absolutnie żadna inna trudność nie powinniśmy oczekiwać drastycznych zmian w klasyfikacji generalnej, ale nie ma też co liczyć na to, że będzie to „etap przyjaźni”. Na krótkiej, miejskiej rundzie możemy się spodziewać całkiem ciekawego ścigania i będziemy mogli sprawdzić kto z kobiecego peletonu najlepiej poradzi sobie z kryterium u progu sezonu.

Na kogo zwrócić uwagę?

Bazując na poprzednich edycjach można w ciemno postawić na Amandę Spratt. Forma zawodniczki Mitchelton – Scott wydaje się być jak najbardziej na miejscu, a świadczy o tym trzeci w karierze tytuł mistrzyni Australii w wyścigu ze startu wspólnego osiągnięty kilka dni temu.

Mocną ekipę w okolice Adelajdy wysyła drużyna Trek-Segafredo, a największe szanse na wartościowy wynik powinna mieć Lotta Henttala (wcześniej Lepistö) i mistrzyni USA Ruth Winder. Warto przyjrzeć się także drużynie Canyon-SRAM w której barwach zadebiutuje Jessica Pratt, zwyciężczyni Zwift Academy oraz doświadczona Tiffany Cromwell.

Francuskie FDJ ma w składzie aż trzy Australijki, a w niezłej dyspozycji są Brodie Champan i Shara Gillow, które w niedawnych mistrzostwach kraju zameldowały się w czołowej dziesiątce. Formą w Buninyong błysnęła także 19-letnia Sarah Gigante (Team TIBCO-SVB), która wygrała mistrzostwo Australii w jeździe indywidualnej na czas.

Z reprezentantek Polski na starcie zobaczymy Annę Plichtę (Trek-Segafredo).

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment Login

Zostaw Komentarz

To Top