Świat

Jakob Fuglsang rzuca wszystkie siły na igrzyska w Tokio

Jakob Fuglsang
Jakob Fuglsang / fot. Astana

Jakob Fuglsang (Astana) otwarcie mówi, że jego celem w sezonie 2020 jest złoto igrzysk olimpijskich. Duńczyk jest zdania, że trasa japońskiego wyścigu sprzyja temu, by na metę dojechać “na solo”.

Przed niemal czterema laty doświadczony już, 34-letni zawodnik wywalczył podczas pamiętnych IO w Rio de Janeiro srebro, przegrywając na finiszu z Gregiem Van Avermaetem. Fuglsang na ostatnich metrach nie miał ze specjalistą od klasyków żadnych szans. Jak mówi, w Japonii chce zminimalizować ryzyko porażki i do mety dojechać w pojedynkę.

“Trasa jest wystarczająco trudna, by uciec rywalom i nie dać się na finałowych kilometrach dopędzić” – ocenił. Tak odważne, wręcz buńczuczne deklaracje mogą brzmieć dziwnie, lecz Fuglsang znakomitym sezonem 2019 udowodnił, że taki scenariusz w jego wykonaniu rzeczywiście jest możliwy.

Co więcej, kolarz Astany jest pewien, że z roku na rok jego dyspozycja rośnie i choć w końcu przyjdzie moment, gdy wiek da o sobie znać, pozostało do niego jeszcze sporo czasu.

Igrzyska w Tokio są dla Fuglsanga tak istotnym występem, że podporządkowuje on im cały swój kalendarz. Wobec tego faktu możliwe jest, iż Duńczyka nie zobaczymy na starcie Amstel Gold Race – pierwszego z wyścigów Tryptyku Ardeńskiego, który w 2019 roku do spółki z Julianem Alaphilippem koncertowo… przegrał.

Pewniakami są natomiast starty w Strzale Walońskiej i Liege-Bastogne-Liege. Wcześniej Fuglsang pojawi się w Vuelta a Andalucia (początek 19 lutego), Strade Bianche (7 marca) i Tirreno-Adriatico (11 marca).

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment Login

Zostaw Komentarz

To Top