Świat

Merijn Zeeman: “Primoż Roglić jest o krok przed Tomem Dumoulinem i Stevenem Kruijswijkiem”

Merijn Zeeman
Merijn Zeeman / fot. Jumbo-Visma

Merijn Zeeman, dyrektor sportowy Jumbo-Visma przyznał, że celem jego ekipy w przyszłorocznym Tour de France będzie przełamanie dominacji Team Ineos. Pytany o to, który z trójki zawodników – Primoż Roglić, Tom Dumoulin czy Steven Kruijswijk ma największe szanse na triumf, odpowiadał bardzo wymijająco.

Jumbo-Visma już w piątek ogłosiło kompletny skład na przyszłoroczną edycję “Wielkiej Pętli”. Taki ruch na ponad pół roku przed startem wyścigu jest mocno niecodzienny, lecz z drugiej strony – pozwala zawodnikom w pełni podporządkować przygotowania temu celowi. Zdobycie żółtej koszulki nie będzie zadaniem łatwym i Zeeman doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

“Egan Bernal wygrał ostatni Tour, a Christopher Froome i Geraint Thomas też w przeszłości to robili. To oczywiste, ze Team Ineos uznawany będzie za faworyta ale myślę, że możemy powalczyć” – ocenił twórca potęgi holenderskiego zespołu. Dodał on także, iż na korzyść jego ekipy gra fakt, że jeden z decydujących etapów – 20. – będzie jazdą indywidualną na czas z metą na La Planche des Belles Filles.

Jednocześnie Zeeman przyznał, że szukając sposobu na pokonanie Brytyjczyków starał się również… podpatrywać rywala. “Wywnioskowaliśmy, że czołowe drużyny posyłają na Tour tylu dobrych górali, ilu się da. I my musimy być w tej kwestii bezkompromisowi” – zdradził.

Wielu, między innymi Alberto Contador ostrzega, że wysłanie na “Wielką Pętlę” trzech liderów może obrócić się przeciwko Jumbo-Visma. Jednak i o to Zeeman zadbał. Jak ujawnił serwis “Wielerflits”, już w październiku zorganizował, jak to nazwano, “obiad kapitański”, na którym gościli Dumoulin, Roglić, Kruijswijk a także Wout van Aert, George Bennett, Tony Martin i Robert Gesink. W jego trakcie każdy z zawodników przedstawił swoje ambicje na dalszą część kariery, co pozwoliło dyrektorowi sportowemu odpowiednio poukładać klocki.

Pytany o to, który z zawodników jego drużyny będzie podczas Tour de France 2020 najsilniejszy, unikał jednoznacznej odpowiedzi. Niejako “wsypał” jednak Roglicia jako tego, który zrobić może największe zamieszanie. “Primoż jest obecnie numerem jeden na świecie. Jest o krok przed Tomem i Stevenem” – powiedział. Podkreślił jednak przy tym, że “w grę wchodzi wiele czynników” a “cała trójka pojedzie jako liderzy”.

(fot. Jumbo-Visma)

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment Login

Zostaw Komentarz

To Top