Polska

Michał Kwiatkowski: “Jeżeli będę w formie, trasa olimpijska nie będzie stanowić dla mnie problemu”

Michał Kwiatkowski
Michał Kwiatkowski / fot. Michał Kapusta

Michał Kwiatkowski (Team Ineos) w obszernej rozmowie z serwisem “Naszosie.pl” raz jeszcze wrócił pamięcią do nieudanego sezonu 2019. Na kilka tygodni przed rozpoczęciem roku olimpijskiego Polak chętnie wybiega również myślami w przyszłość, a jednocześnie – imponuje pewnością siebie.

“Kwiato”, który początkowo prezentował się w 2019 roku imponująco (był trzeci w klasyfikacji generalnej Paryż – Nicea, na najniższym stopniu podium ukończył też Mediolan – San Remo), od kwietnia zaliczał stopniową obniżkę formy, której kulminacją był fatalny występ w Tour de France.

Po “Wielkiej Pętli” Polak postanowił zmodyfikować swoje pierwotne plany. Nie stanął na starcie Tour de Pologne, zrezygnował także z udziału w mistrzostwach świata. Jak przyznawał w rozmowie z “Cyclingnews”, zwyczajnie nie czuł się na siłach by walczyć. “Gdybym był w Yorkshire, to mogłoby się skończyć katastrofą” – mówił wtedy.

W wywiadzie z Martą Wiśniewską Kwiatkowski raz jeszcze wrócił pamięcią do chwil swojej rozczarowującej dyspozycji. “Może za bardzo wierzyłem, że pułap, który osiągnąłem w sezonie 2018 ścigając się dużo i niewiele wypoczywając wyniesie mnie na nowy, jeszcze wyższy poziom w sezonie 2019. Tak się nie stało. Mój organizm wreszcie o sobie przypomniał” – stwierdził.

Kolarz Team Ineos z chęcią opowiadał również o swoich planach na kolejny rok. 29-latek wyraźnie widzi, gdzie popełnił błąd i jest pewien, że tym razem historia się nie powtórzy. “Wierzę, że jeśli wszystko dobrze ułoży się w okresie przygotowawczym, to przy moim standardowym układzie wyścigów jestem w stanie wygrywać” – zadeklarował, mając na myśli m.in. udział Strade Bianche i Mediolan – San Remo.

Imponuje również optymizm, z jakim Kwiatkowski wypowiada się na temat trasy wyścigu olimpijskiego, najwyraźniej przymierzając się do roli lidera kadry. Stwierdził on między innymi, że “jeżeli będzie w formie, nie będzie ona stanowić dla niego żadnego problemu”. Uznaje ją dodatkowo za wymagającą, choć jednocześnie sprawiedliwą i minimalizującą “ryzyko” niespodzianki. “Liczą się przede wszystkim przygotowania do tego wyścigu i forma, a nie rozkładanie trasy na czynniki pierwsze czy planowanie jakiejkolwiek taktyki” – ocenił.

Kwiatkowski sezon 2020 otworzy występem w Tour Down Under (21-26 stycznia) – najwcześniej od 2015 roku, kiedy to pojawił się na starcie Tour de San Luis, rozpoczynającego się 19 stycznia.

(fot. Michał Kapusta)

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment Login

Zostaw Komentarz

To Top