Hyde park

TOP 5 piosenek kolarskich (nie do końca na poważnie)

Kraftwerk - Tour de France Soundtracks

Kolarstwo ma to do siebie, że traktuje się odrobinę mniej poważnie, niż piłka nożna czy tenis. Zawodnicy częściej, niż gdziekolwiek indziej burzą “czwartą” ścianę między areną widowiska a jego kibicami, za co fani odwdzięczają się, śpiewając na cześć idoli piosenki. Prezentujemy nasz subiektywny TOP 5 takich utworów.

Wybór nie był łatwy, bo z jednej strony wypadało docenić prawdziwe piękno niektórych kompozycji, z drugiej zaś… trzymać wypada się tezy, że kolarstwo to sport, nie traktujący siebie zbyt poważnie. Czy udało nam się prawidłowo wyważyć proporcje? No cóż – sprawdźcie!

5. “Piosenka Kolarska” – autor nieznany (przynajmniej nam)

Jak to przed laty mawiał w swoim programie “Parszywa 13” na 4Fun.tv Piotr Kędzierski, typowy “utwór o charakterze muzycznym”. Skoczny, wpadający w ucho i lekki. W sam raz na festyn, ale na wyścig kolarski, hmm…

4. “L’Ultima Salita” – Nomadi

Dla odmiany – na miejscu czwartym utwór bez dwóch zdań piękny, będący hołdem ku czci Marco Pantaniego. Jednocześnie – jeden z największych przebojów grupy Nomadi, który większość Włochów zna na pamięć. Co z resztą widać w materiale:

3. “Tour de France” – Kraftwerk

Legendarna kompozycja, powstała w 2003 roku jako forma upamiętnienia stulecia “Wielkiej Pętli”. Elektroniczne, nowoczesne rytmy nawiązują do historii Kraftwerk, jednocześnie wprowadzając dość nowoczesne (nie tylko pod względem sportowym) kolarstwo w lekko oldschoolowy klimat:

2. “First Ever Pro Cycling Rap” – Astana Pro Team

Po 14 stycznia 2019 roku świat nie był już taki sam. Kazachska ekipa rozbiła tym utworem bank – usłyszało o niej wiele osób, dotychczas niezaznajomionych z kolarstwem, a “Vino”, udzielający się w nagraniu wydaje się jakby o jeden promil bardziej sympatyczny…
Na nagranie to usiłował odpowiedzieć Edward Theuns z Trek-Segafredo, ale w pojedynku “oko w oko” z autorem orygniału – Laurensem de Vreesem – nie miał szans:

“Dylan Groenewegen” – Bas Tietiema

Wiemy, Holendrzy lubią takie rytmy. Tiesto, Hardwell, te sprawy… ale ten utwór to już Himalaje absurdu. Co siedziało w głowie autora? Nie wiemy. I nie jesteśmy pewni, czy chcemy wnikać…

Dodaj komentarz

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Popularne

To Top