Świat

W kolarstwie jak w boksie. Dla kogo mistrzowskie pasy?

Mur de Grammont / ASO / Pauline Ballet
Mur de Grammont / ASO / Pauline Ballet

Chyba nie jestem godzien tworzyć takie zestawienia. Ale, że mamy sezon ogórkowy, to o czym ja mam moi drodzy pisać? Albo o transferach, albo o podsumowaniach, albo o zapowiedziach. Zapowiedzi zostawię sobie na później, wszak sezon nazwany wcześniej „ogórkowym” rozkwitł w najlepsze, to dostosuje się do ogólnego trendu posumowań wszystkiego i wszędzie – pisze Tomasz Garus.

Pozwolę sobie jednak zrobić to trochę inaczej. Wam pozostanie ocenić, czy było to fajne, czy wręcz przeciwnie – odwaliłem kaszanę. Komentarze mile widziane, te pozytywne oczywiście, negatywne zostawcie sobie dla siebie.

Do rzeczy. Podzielimy bohaterów jak w boksie, na kategorie. Przy czym od razu podkreślam, waga ciężka nie oznacza dla mnie zawodników ,,top of the top”. Jakoś musiałem chłopaków podzielić i mam nadzieję, że przekaz będzie jasny. Jak wyglądają kategorie? Proszę bardzo:

  • Kategoria lekka – najlepsi Grand Tourowcy oraz specjaliści od trudniejszych tygodniówek, więcej tłumaczyć nie trzeba, jeśli trzeba na pytania odpowiem w wiadomości prywatnej.
  • Kategoria średnia – tutaj mamy klasykowców oraz kolarzy specjalizujących się w łatwiejszych wyścigach etapowych, chociażby Binckbank Tour, czy Tour of The Yorkshire.
  • Kategoria ciężka – z góry mówię, że nie chce obrażać chłopaków, po prostu wożą oni na swoich maszynkach trochę więcej kilogramów, niż specjaliści od generalek, można się domyślić o kim mówię – to kategoria dla sprinterów.

Pretendenci do tytułu kolarza sezonu. Kolejność przypadkowa:

Lp. Kategoria lekka Kategoria średnia Kategoria ciężka
1 Christopher Froome Julian Alaphilippe Pascal Ackermann
2 Geraint Thomas Jakob Fuglsang Elia Viviani
3 Simon Yates Alberto Bettiol Caleb Ewan
4 Richard Carapaz Philippe Gilbert Dylan Groenewegen
5 Vincenzo Nibali Greg van Avermaet Sam Bennett
6 Primoż Roglić Mads Pedersen Fernando Gaviria
7 Egan Bernal Oliver Naesen Mike Teunissen
8 Steven Kruijswijk Matteo Trentin Peter Sagan
9 Alejandro Valverde Mathieu van der Poel Fabio Jakobsen
10 Tadej Pogacar Bauke Mollema Alexander Kristoff

Od razu zakomunikuję – bardzo trudno wybrać taką grupę kolarzy. Nad wieloma nazwiskami się wahałem, ale jest ta oto tabela. Wiem, że pojawi się wiele pytań, dlatego postanowiłem zamieścić tutaj małe FAQ.

  1. Jakie było kryterium selekcji w kategorii lekkiej?
    Obrońcy tytułów byli pretendentami z miejsca. Do tego dochodzą podiumowicze z klasyfikacji generalnej każdego Grand Touru. Wspominałem wyżej, że trudniejsze tygodniówki też zaliczają się do tej klasyfikacji – owszem, ale te tygodniówki najczęściej są etapem przygotowań do największych wyścigów świata, a skoro ktoś takowy wyścig zakończył na ,,pudle”, to oznacza, że przygotował się bardzo dobrze.
  2. A jak wyglądała selekcja w kategorii średniej?
    Zwycięzcy wszystkich monumentów, stąd też w tym gronie mamy Bauke Mollemę, który wygrał Lombardię, najbardziej górski, ale jednak klasyk. Mistrz Świata – miejsce z automatu. Greg, za waleczność i wygranie ,,generalki UCI” w wyścigach klasycznych. Mathieu? Za to że jest kozakiem jakich mało w peletonie, nie kalkuluje, po prostu jedzie. No i zostały dwa miejsca. Tutaj tak jak wspominałem wyżej, wahałem się mocno, ale w gronie pretendentów znaleźli się dodatkowo Matteo Trentin i Oliver Naesen.
  3. Dlaczego wśród klasykowców nie ma Alejandro Valverde, a Peter Sagan jest klasyfikacji sprinterów? Starałem się nie powtarzać zawodników w danych klasyfikacjach, a że Peter wygrał klasyfikację punktową Tour de France, znalazł swoje miejsce wśród sprinterów. Natomiast Alejandro swoje miejsce zawdzięcza Vuelcie.
  4. Co tam robi Mike Teunissen? Jeździł w maillot jaune. Dostał od losu jedną z niewielu szans i wykorzystał ją bezbłędnie.

Dobrze, nadchodzi czas rozstrzygnięć. Ułożymy sobie teraz podium każdej klasyfikacji. I troszeczkę podsumujemy.

Kategoria lekka:

  1. Primoż Roglić
  2. Egan Bernal
  3. Richard Carapaz

Primoż Roglić jest dla mnie bezapelacyjnym zwycięzcą tej klasyfikacji. Dlaczego? Wygrał Vueltę, zajął miejsce na podium Giro di Italia. O ile podczas Giro trochę przerosły go oczekiwania kibiców, na Vuelcie zrobił po prostu to co do niego należało, kontrolował wyścig praktycznie od początku do końca. Jego historia jest niesamowita, wielu powątpiewa w jej czystość, a ja po prostu podziwiam jazdę tego zawodnika. Po drodze wygrywał praktycznie wszystko, gdzie startował. A, że skoki narciarskie to mój drugi z ulubionych sportów, tylko dodaje smaczku.

Dlaczego Egan przed Richardem? Bo Tour to jednak Tour. Młodziutki Kolumbijczyk doskonale wytrzymał ciśnienie największego wyścigu na świecie. Dodatkowo doceniam również to, że świetnie pokazał się jesienią. Pamiętamy, że wielu poprzednich zwycięzców wielkiej pętli praktycznie kończyło sezon wraz z odebraniem trofeum w Paryżu.

A Richard? Zdecydowanie najbardziej niespodziewany zwycięzca Grand Touru w tym sezonie. Wykorzystał swoją szansę jako ,,underdoga”, w każdym następnym sezonie będzie już mu o to trudniej.

Kategoria średnia:

  1. Julian Alaphilippe
  2. Jakob Fuglsang
  3. Philippe Gilbert

Julianie Alaphilippie, bądź takim Julianem do końca swojej kariery! Przebojowym, błyskotliwym, dającym się lubić, a do tego piekielnie szybkim i odważnym. Niewątpliwie wąsaty muszkieter dodaje kolorytu peletonowi, zaliczył świetną wiosnę, walczył jak lew podczas Tour de France, czym zaskarbił sobie sympatię wielu kibiców. Czegoś zabrakło jesienią, ale ten zawodnik naprawdę swoje zrobił.

Drugie miejsce dla Jakoba Fuglsanga, Duńczyk zaliczył naprawdę świetną wiosnę, wszędzie gdzie startował było go pełno. Dopiął swego zwyciężając w Staruszce, a jego obronę przed upadkiem widział z pewnością każdy kibic kolarstwa. Niech ona będzie symbolem dążenia do celu w wykonaniu Jacoba. W drugiej części sezonu nieco zgasł.

Podium uzupełnia Philippe Gilbert. Ten gość się chyba nie starzeje. Pan Monument. A i tyranie na młodszych kolegów i wspieranie ich nie jest dla niego ujmą.

Kategoria ciężka:

  1. Caleb Ewan
  2. Pascal Ackermann
  3. Dylan Groenewegen

Caleb najszybszym kolarzem sezonu jest i basta. Wygrał najwięcej sprintów podczas Tour de France. Wygrał sobie teraz nawet kryterium w Szanghaju. Wiem, mało ważne, ale to świadczy o tym, że forma jest nadal. Do tego kosi sobie rywali w sześciodniówkach na torze. Człowiek orkiestra.

Drugie miejsce dla Pascala. Jestem pod wrażeniem jego rozwoju, wygrał klasyfikację najszybszych na Giro, a nie było o to łatwo, wrócił do szybkiej jazdy mimo, że musiał walczyć z bólem po upadku.

Na trzecim miejscu znalazł się Dylan Groenewegen, który jest naprawdę szybkim kolarzem, wygrał bardzo dużo sprintów w tym sezonie, ale zabrakło tej iskry w najważniejszych wyścigach. Może za rok wygra moją klasyfikację.

A kto najlepszy bez podziału na kategorie wagowe? Dla mnie Julian Alaphilippe. Za to, że jest przedstawicielem kolarstwa romantycznego, że nie kalkuluje, porywa widzów swoją jazdą i za tą wspaniałą historię podczas Tour de France.

Tomasz Garus

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment Login

Zostaw Komentarz

To Top