Polska

Michał Kwiatkowski szeroko o swoich problemach. “Start w Yorkshire mógł skończyć się katastrofą”

Michał Kwiatkowski
Michał Kwiatkowski / fot. facebook.com/kwiato

Michał Kwiatkowski (Team Ineos) w rozmowie z serwisem Cyclingnews szeroko opowiedział o bardzo trudnym dla siebie sezonie 2019. Po raz kolejny potwierdził, że zatracił radość z jazdy na rowerze, a ewentualny start w mistrzostwach świata w Yorkshire, gdyby doszedł do skutku, “mógł skończyć się katastrofą”.

“Kwiato” przed kilkoma dniami opowiedział o swoich problemach Eurosportowi. Przyznał między innymi, iż “przeżywał takie chwile, kiedy miał dosyć wszystkiego”, a przetrenowanie sprawiło, że jego organizm po prostu się zbuntował.

Polak jeszcze bardziej otworzył się przed Patrickiem Fletcherem z Cyclingnews. Spoglądając wstecz zauważył, że po sezonie 2018 nie zdołał wystarczająco odpocząć i już wiosną czuł, iż sezon może być dla niego nieudany.

“Chciałem zbudować coś na sezon 2019 w oparciu o pełen program startowy z Criterium du Dauphine, mistrzostwami kraju, Tour de France, Tour de Pologne, Vuelta a Espana i mistrzostwami świata. To było trudne, ale nasz plan zakładał wielki krok naprzód dzięki tym dniom startowym” – wspominał.

Wszystko skończyło się zupełnie inaczej, jak to określił Kwiatkowski, “próbą przetrwania do końca sezonu”. Podobnie jak w rozmowie z Eurosportem potwierdził również, iż najtrudniejszy dla niego był ostatni tydzień “Wielkiej Pętli”.

“Kiedy Egan Bernal przejął żółtą koszulkę, ja od początku etapu cierpiałem. Jasne, można mieć lepsze i gorsze chwile, ale bycie na takim poziomie, zupełnie innym niż ten, do którego jestem przyzwyczajony było bolesnym doświadczeniem” – zwierzył się.

Kolarz Team Ineos przyznał również, że bardzo pomogło mu wsparcie ze strony sztabu i bliskich. To między innymi ono pozwoliło mu podjąć trudną decyzję o rezygnacji ze startu w Tour de Pologne i mistrzostwach świata. Trudną, lecz jak “Kwiato” podkreśla – słuszną.

“Gdybym był w Yorkshire, to mogłoby się skończyć katastrofą” – stwierdził, dodając przy tym, iż kolaps formy sprawił, że stracił płynącą z jazdy na rowerze radość.

“Jestem tu, by wygrywać i czuć się dobrze na rowerze. Nie odnajduję się w grupetto. Jeżeli jedziesz nawet na zwykłą przejażdżkę, musisz mieć poczucie, że naprawdę tego chcesz. Na szczęście – to już wróciło” – wyznał.

W dalszej części rozmowy Kwiatkowski zdradził również część swoich planów na sezon 2020. Ten rozpocznie najprawdopodobniej występem w Tour Down Under, a nadrzędnym celem będą igrzyska olimpijskie w Tokio. Polak wykorzystał z resztą Saitama Criterium, które odbyło się przed tygodniem do rekonesansu trasy wyścigu o medale.

“Chcę być gotowy do występu w IO bezpośrednio po Tour de France, w którym, mam nadzieję, wystartuję. Mój program zasadniczo nie ulegnie zmianom poza tą, że rozpocznie się wcześniej” – zdradził.

“Prawdopodobnie pojadę Volta ao Algarve, Strade Bianche, Tirreno-Adriatico, Mediolan – San Remo a potem klasyki w Ardenach” – ujawnił. Dodał także, że nie wyklucza występu w mistrzostwach świata, choć wszystko uzależnione będzie od jego formy.

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment Login

Zostaw Komentarz

To Top