Świat

“Na rower szosowy nie mogłem patrzeć”. Thibaut Pinot walczy o powrót na szczyt

Thibaut Pinot
Thibaut Pinot / fot. Groupama-FDJ

Historia Thibauta Pinota, który musiał wycofać się z tegorocznego Tour de France z powodu kontuzji potrafi rozmiękczyć serce. Kolarz Groupama-FDJ w momencie urazu wyrastał na głównego faworyta do triumfu w wyścigu i jak przyznał, do dziś nie może sobie z tą świadomością poradzić.

Forma Pinota podczas “Wielkiej Pętli” rosła z dnia na dzień. Na trzy dni przed końcem rywalizacji tracił do późniejszego zwycięzcy, Egana Bernala (Team Ineos) zaledwie 20 sekund. Niestety, podczas 19. etapu nabawił się urazu i musiał wsiąść do teamowego samochodu, kończąc tym samym swój udział w imprezie. Okoliczności tego wydarzenia rozmiękczą serce każdego.

Od tamtej pory Francuza nie oglądaliśmy w akcji. Na początku września poinformował, że w 2019 roku już się w peletonie nie pojawi. Jak zdradził w rozmowie z “L’Equipe”, miał gigantyczne problemy z tym, by po klęsce we Francji wrócić do siebie. Trudniejsze od wyleczenia kontuzji było jednak pogodzenie się z porażką.

“Początkowo jeździłem głównie na rowerze górskim. 3/4 moich treningów odbywało się właśnie na nim, bo na ten szosowy po prostu nie mogłem patrzeć” – zdradził. Nie pomagał również fakt, że przyczyny urazu nie są w stanie wskazać nawet lekarze. Thibaut Pinot, według informacji ekipy, dzień wcześniej doznał stłuczenia uda. Dlaczego przerodziło się ono w kontuzję, uniemożliwiającą dalszą jazdę? Tego nie wie nikt.

Francuz przyznał, że tegoroczny Tour de France był dla niego czymś w rodzaju obsesji. “Myślałem o tym wyścigu od zakończenia Il Lombardia (Pinot wygrał ten klasyk w 2018 roku – przyp.red.). W trakcie Touru z dnia na dzień czułem się coraz lepiej…” – wyznał, podkreślając przy tym, jak wielkie spustoszenie konieczność wycofania się z imprezy poczyniła w jego psychice.

Wygląda jednak na to, że powoli wraca na właściwe tory. “Nikt przecież nie umarł. Co się stało, to się nie odstanie” – stwierdził sygnalizując, że w 2020 roku znów może być niezwykle groźny.

Zobacz także: Trzech liderów i Grand Tour. Czy to się może udać?

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment Login

Zostaw Komentarz

To Top