Świat

W pogoni za Rogliciem – zapowiedź Il Lombardia

Choć sezon szosowy obecnie praktycznie się nie kończy, tradycyjnie przyjęło się uznawać Il Lombardia za jego symboliczne zwieńczenie. Po raz ostatni do walki stają niemal w komplecie największe tuzy peletonu, które po “Wyścigu Spadających Liści” udają się na zasłużony spoczynek. Powstała w 1905 roku impreza była już areną spektakularnych zwycięstw i wielkich klęsk. Tym razem zapowiada się jako wielki pojedynek dwóch zwycięzców Grand Tourów, którym szyki może pokrzyżować niepozorny Kanadyjczyk.

Trasa Il Lombardia 2019

Tegoroczna edycja poprowadzona zostanie dość tradycyjną trasą. Kolarze wystartują z Bergamo i po 243 kilometrach finiszować będą w Como. Kolarze pokonają sześć istotniejszych podjazdów: Colle Gallo (ulokowany na 55. kilometrze; 6km, 6,7%), Colle Brianza (115; 4,3km, 4,9%), Madonna del Ghisallo (179; 8,7km, 5,3%), Muro di Sormano (192,5; 7,2km, 8,4%), Civiglio (226,5; 4,1km, 10%) oraz San Fermo della Bataglia (238; 2,9km, 6,5%). Jakiekolwiek znaczenie dla układu wyścigu mieć mogą jednak tylko cztery ostatnie. Na “Madonnie” i wyrastającym niedługo później dojdzie zapewne do wstępnej selekcji, a Civiglio oraz San Fermo będą areną finałowej rozgrywki.

Profil Il Lombardia 2019

Kolarzom nie powinna przeszkadzać pogoda. Według prognoz zapowiadana jest na trasie temperatura około 15 stopni Celsjusza przy niemal bezchmurnym niebie. Kart rozdawać nie będzie też wiejacy z prędkością niespełna 10km/h wiatr. Na finiszu wiać będzie z południowego zachodu – dla zawodników będzie to zatem wiatr boczny.

Faworyci wyścigu

Tak korzystne warunki powinny wyeliminować czynnik losowy i wyłonić zwycięzcę z grona najsilniejszych kolarzy (no chyba, że organizatorzy, podobnie jak podczas Tre Valli Varesine pomylą drogę). Faworytem numer jeden będzie zatem Primoż Roglić. Sloweniec z Jumbo-Visma po lekkiej obniżce formy podczas mistrzostw świata powrócił do topowej dyspozycji. W testowych występach (Giro dell’Emilia i Tre Valli Varesine) odnosił bardzo pewne zwycięstwa, nie pozwalając rywalom na nawiązanie walki. Do pomocy “Rogla” otrzyma w dodatku bardzo mocną drużynę, która może dla niego kontrolować wydarzenia na trasie i bezpiecznie doprowadzić do dwóch najważniejszych podjazdów.

Kto będzie w stanie pokrzyżować mu szyki? Przede wszystkim wymienić trzeba w tym gronie Michaela Woodsa (Education First), któremu idealnie odpowiada charakterystyka dwóch ostatnich wspinaczek. O tym, że były biegacz znajduje się w znakomitej formie najlepiej świadczy styl, w jakim wygrał Milano-Torino, na podjeździe gubiąc… Alejandro Valverde. Sęk w tym, że 32-latek nie do końca wierzy w swój sukces, a w wypowiedziach podkreśla, iż Roglić wydaje mu się być nie do pokonania.

Wysoko stoją również akcje Egana Bernala. Kolumbijczyk, zwycięzca Tour de France był najlepszy w czwartkowym Gran Piemonte, odnosząc pierwsze w karierze zwycięstwo na włoskiej ziemi. W swojej optymalnej formie zawodnik Team Ineos jest najlepszym góralem peletonu i choć brak mu takiej dynamiki, jaką mogą pochwalić się Roglić i Woods, może ten duet zwyczajnie… Zamęczyć. Pytanie tylko, jak poradzi sobie bez mocnego wsparcia drużyny, bo Brytyjska grupa poza Tao Geogheganem Hartem nie pośle w bój naprawdę silnych wspinaczy.

Nie można zapominać o Jakobie Fuglsangu (Astana), który w ostatnim tygodniu pokazywał dobrą formę i może nawiązać do swoich występów z wiosny, kiedy to wygrał m.in. Liege-Bastogne-Liege. Groźni będą również Alejandro Valverde (Movistar), dla którego może to być ostatnia szansa na triumf oraz Vincenzo Nibali (Bahrain-Merida), choć akurat “Rekin” głównych faworytów pokonać już może chyba tylko po smialym ataku. Nieźle w ostatnim tygodniu prezentował się Adam Yates (Mitchelton-Scott), a “czarnym koniem” może się pod nieobecność wielkiego przed rokiem Thibauta Pinota jego kolega z Groupama-FDJ, David Gaudu.

Rafał Majka i walka o podwójną stawkę

Dla Polaków nadzieją na sukces pozostaje Rafał Majka. Kolarz BORA-hansgrohe w przeszłości kończył już Il Lombardia na podium (był 3. w 2013 roku), a i obecne zaliczyć go można do szerokiego grona faworytów. Trzy starty w Italii poprzedzające monument dały nam jednak więcej pytań niż odpowiedzi w kwestii jego formy. Wygląda na to, że do czołówki trochę mu brakuje, ale z drugiej strony – niejednokrotnie pokazywał już, że do startu docelowego umie przygotować się perfekcyjnie. Może zatem zejście z trasy czwartkowego Gran Piemonte było pokazem pewności siebie? Zobaczymy, choć “gwiazdkując” faworytów w pięciostopniowej skali, Majka dostałby od nas najwyżej trzy.

Jego sukces jest nam bardzo potrzebny również ze względu na fakt, że pierwsze lub drugie miejsce da nam prawo wystawienia czwartego kolarza podczas wyścigu olimpijskiego w Tokio.

Obok Majki w Italii zaprezentuje się również być może Tomasz Marczyński (Lotto Soudal). Obowiązek startu ma także polska grupa CCC, lecz w jej składzie reprezentantów naszego kraju nie anonsowano.

AKTUALIZACJA: W barwach CCC Team zobaczymy jednak Łukasza Owsiana

(zdjęcie: Team Jumbo-Visma)

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment Login

Zostaw Komentarz

To Top