Świat

Gianni Moscon wraca do świata żywych. “Podjeżdżałem Stelvio i płakałem”

Gianni Moscon
fot. Bettini/La Gazzetta dello Sport

Na początku sezonu Gianni Moscon znalazł się na poważnym zakręcie. Włoch spisywał się tak słabo, że nie zapracował nawet na miejsce w składzie Team Ineos na Tour de France. Powoli wraca jednak z niebytu, choć kolaps jego formy każe się zastanawiać nad tym, czy w brytyjskiej ekipie dobrze pracuje się z zawodnikami.

Moscon, swego czasu najbardziej perspektywiczny specjalista od klasyków obok Juliana Alaphilippe’a w obecnym sezonie zagubił dawną formę. W rozmowie z “La Gazzetta dello Sport” zdradza, że było to spowodowane przetrenowaniem zimą, co nakręciło spiralę błędów.

“Pracowałem, jak nigdy wcześniej, jeździłem na rowerze niemal na okrągło. Potem w pierwszych startach, w Kolumbii już nie byłem sobą. Byłem trupem. Jechałem na wyścig i już byłem zmęczony” – mówił Moscon, cytowany przez włoski dziennik.

“W lipcu ważyłem prawie 80 kilogramów, podczas gdy zazwyczaj ważę około 72. Wyobraź sobie, jak to jest podjeżdżać Stelvio w takiej sytuacji. Jechałem i płakałem” – zdradził.

Kolaps formy i przetrenowanie Moscona może być wskazówką, że w Team Ineos nie pracuje się z zawodnikami zbyt dobrze. To bardzo podobne objawy do tych, jakie wystąpiły u Michała Kwiatkowskiego.

Polak zrezygnował ze startu w mistrzostwach świata właśnie z uwagi na przemęczenie. Moscon się na nich pojawił. Zajął czwarte miejsce.

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment Login

Zostaw Komentarz

To Top