Świat

Smak szosowej klęski

Petr Vakoc prowadzi ucieczkę
fot. UCI/Yorkshire

Jadący w ucieczce dnia podczas wyścigu Elity Mężczyzn Maciej Bodnar to jeden z nielicznych pozytywów całych mistrzostw świata w wykonaniu naszej kadry. Zabrakło… no właśnie, czego?

Zazwyczaj w takich sytuacjach odpowiada się “szczęścia”. I fakt, w kolarstwie i ono bywa nieodzowne, o czym przekonał się choćby Rafał Majka podczas igrzysk w Rio, kiedy cudem uniknął upadku kilkanaście kilometrów przed metą.

Jednak nie tym razem. Tym razem naszym zawodnikom szczęście w ogóle nie było potrzebne, bo zanim zdążyłoby się przydać ich nie było już w czołówce. Elicie Panów zabrakło tego dnia po prostu umiejętności: trasa nie sprzyjała ich predyspozycjom, nasza najsilniejsza (jak się wydaje) tego dnia karta ruszyła do ucieczki, a kiedy wyścig wkraczał w kluczową fazę nasi siedzieli już w wozach technicznych, w komplecie się wycofując.

Umiejętności zabrakło też – o dziwo – Katarzynie Niewiadomej, dla której ta trasa wydawała się być niemal stworzoną. Eksperci nie wymieniali jej co prawda w gronie faworytek pierwszego rzędu, ale analiza wyścigu Orlików czy nawet samego profilu jasno pokazywała, że to wyścig podobny do Amstel Gold Race, a przecież tegoroczną edycję tej imprezy zawodniczka z Ochotnicy wygrała.

Z resztą – Katarzyna sama to czuła. W wypowiedziach cytowanych przez biuro prasowe Canyon//SRAM mówiła, że czuje, iż to jej czas. Być może jednak narzuciła sobie zbyt dużą presję? Rozmawiając po wyścigu z Pawłem Gadzałą z rowery.org sama przecież wysnuła taką teorię.

I zostaje tylko żal, bo gdyby nie ten podjazd, na którym odjechała Van Vleuten, a którego nie zdołała z czołówką wjechać Niewiadoma, prawdopodobnie ten wyścig wyglądałby zupełnie inaczej…

Milczeniem skwitować trzeba z kolei występ naszych juniorów, którzy zostali zdjęci z trasy, zanim zabawa tak naprawdę się zaczęła. Ich macierzysty klub (Warszawski Klub Kolarski) podsumował to w dość gorzki sposób. Czy słuszny – to już zostawiamy do własnej oceny.

Dominik i Miłosz zakończyli mistrzostwa świata zdjęci z trasy za przekroczenie limitu czasu straty do liderów. Nie na to…

Opublikowany przez Warszawski Klub Kolarski Czwartek, 26 września 2019

Na plus zapisać można z pewnością start juniorek (18. miejsce Dominiki Włodarczyk, 24. Natalii Krześlak) a przede wszystkim – Orlików, którzy pojechali świetnie taktycznie, dobrze potrafili ocenić sytuację na trasie, a kiedy było trzeba – porzucali kalkulację na rzecz ataku. Mowa tu oczywiście o Szymonie Sajnoku, dla którego należą się największe brawa.

I tak, jak Szymon sam napisał – kiedyś go nie złapią.

Czy za rok będzie lepiej? Na dwoje babka wróżyła. Trasa czempionatu w Aigle – Martigny będzie trudniejsza, choć nie tak wymagająca jak ta z 2018 roku. Wydaje się, że może odpowiadać predyspozycjom będących w formie Majki i Kwiatkowskiego.

I dla nas wszystkich lepiej, żeby tak faktycznie było.

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment Login

Zostaw Komentarz

To Top