Kolarsko.pl

…o kolarstwie wiemy wszystko!

E-Powers Factory

Węgierski E-Powers Factory Racing nie powstanie

Nie dojdzie do powstania węgierskiej, prokontynentalnej drużyny E-Powers Factory Racing, barw której miał bronić m.in. rutynowany Davide Rebellin. Szefostwu grupy nie udało się zgromadzić dostatecznych środków finansowych.

Ekipa E-Powers miała powstać na fali przyznania Węgrom roli gospodarza pierwszych etapów Giro d’Italia i być kolejnym krokiem w odbudowie kolarstwa w kraju naszych Bratanków. Plany były szumne i zakładały między innymi udział w Corsa Rosa dzięki „dzikiej karcie”. Niestety, ostatecznie nic z nich nie wyjdzie.

Według informacji, do których dotarli dziennikarze „La Gazzetta dello Sport”, E-Powers Factory nie udało się zebrać środków wystarczających do utrzymania zespołu. Mimo podpisania wstępnych umów z około 50 osobami (zawodnikami, mechanikami, trenerami) projekt upadł tym samym, zanim tak naprawdę się zaczął.

Tym samym bez pracodawcy na kolejny sezon pozostają między innymi 48-letni Davide Rebellin (ostatnio Meridana-Kamen) czy Darwin Atapuma (Cofidis), który miał być największą gwiazdą drużyny. Część kolarzy, wobec pojawiających się plotek o fiasku projektu negocjowała już wcześniej z innymi drużynami (m.in. młody Włoch, Manuel Allori).

Oficjalne oświadczenie Węgrów w sprawie spodziewane jest w najbliższych dniach, być może – jeszcze w piątek.

Niepowodzenie projektu sprawia, że start kolarzy z Węgier w Giro stoi pod znakiem zapytania. Według doniesień tamtejszych mediów, władze federacji negocjują z Androni-Giocattoli by zespół ten w przypadku udziału w wyścigu zaangażował dwóch zawodników, jeżdżących obecnie w drużynie Alberto Contadora – Kometa i włączył ich do składu. Nadzieją dla Madziarów może być też ewentualne włączenie Attili Valtera w skład CCC Team.