Kolarsko.pl

…o kolarstwie wiemy wszystko!

Eddy Merckx

Eddy Merckx wspomina kraksę i pobyt w szpitalu. „Miałem wielkie szczęście”

Nieco ponad miesiąc temu Eddy Merckx poważnie ucierpiał w kraksie, lądując w szpitalu z urazem głowy. Choć placówkę opuścił po kilku dniach, w rozmowie ze „Sporzą” zdradził, że wciąż czeka go długa droga do pełnej sprawności.

74-latek, który ucierpiał podczas przejażdżki ze znajomymi ujawnił, że po odzyskaniu przytomności obawiał się o swoje życie. „Gdybyście widzieli, co przeszedłem szybko byście zrozumieli, że miałem wielkie szczęście” – powiedział.

„W pewnym momencie, zupełnie przypadkiem przechodziła obok mojego łóżka pielęgniarka. Gdyby nie to, chyba byłoby już po mnie” – dodał.

„Kanibal”, który mimo słusznego wieku regularnie jeździł na rowerze i aktywnie udzielał się podczas wyścigów, póki co musi porzucić marzenia o powrocie na szosę. „Wiele mógłbym tłumaczyć, ale czekają mnie dalsze badania i jazda póki co jest absolutnie zabroniona” – zaznaczył. Przyznał również, że choć jego stan systematycznie się poprawia, wciąż nie można uznać go za dobry.

Merckx w zawodowej karierze odniósł 286 zwycięstw – najwięcej spośród wszystkich kolarzy w historii dyscypliny. Po pięć razy triumfował w Tour de France i Giro d’Italia, wygrał również (choć „tylko” raz) Vuelta a Espana. Więcej o jego karierze pisaliśmy TUTAJ.