Kolarsko.pl

…o kolarstwie wiemy wszystko!

Christopher Froome

Froome i Bernal wniebowzięci. Dumoulin? „Jego matka nie chce słyszeć, co mówi po prezentacji”

Trasa przyszłorocznej edycji Tour de France odbiła się w kolarskim świecie bardzo szerokim echem. Dość powszechnie bywa krytykowana ze względu na skalę trudności i bardzo małą liczbę kilometrów jazdy na czas. Głównym faworytom do triumfu – Christopherowi Froome’owi i Eganowi Bernalowi wybitnie przypadła jednak do gustu.

Zawodnicy rywalizować będą na wybitnie „górskiej” trasie. Aż dziewięć etapów będzie mieć taką właśnie charakterystykę, a obrazu dopełnia fakt, że szansy na wypracowanie zapasu nie dostaną specjaliści od „czasówek” bo jedyna próba przeciwko zegarowi toczyć się będzie na podjeździe.

Wciąż głosu na temat trasy nie zabrał Tom Dumoulin (Team Sunweb / od nowego sezonu Jumbo-Visma) a eksperci żartują, że jego słowa najprawdopodobniej i tak nie nadawałyby się do publikacji. Nic dziwnego – triumf w Tour de France to wielki cel „Motyla”, ale w 2020 roku jego szanse, z uwagi na aspekt „czasówek” będą bliskie zeru. Można się zastanawiać, czy w ogóle w „Wielkiej Pętli” wystartuje.

Dwaj inni kolarze, uznawani „z urzędu” za faworytów: Christopher Froome i Egan Bernal mieli jednak bardzo pozytywne odczucia. Duet Team Ineos wydaje się być zadowolony ze skali trudności wyzwania.

„Myślę, że to będzie brutalny wyścig, jeden z najtrudniejszych Tourów ostatnich lat. Mam nadzieję, że ta tendencja zostanie utrzymana. A ja? Postaram się dać z siebie wszystko” – komentował. „Trasa wygląda dobrze, a powrót na ten wyścig byłby dla mnie czymś wspaniałym” – wtórował Bernal, choć młody Kolumbijczyk dodał przy tym, że jego występ nadal nie jest potwierdzony.